Opowieść o dwojgu ludzi, o kobiecie i mężczyźnie, o dwóch światach które wzajemnie się negują. Tematyka dość kontrowersyjna budząca wręcz oburzenie, subkultura występująca w powieści cechuje się znienawidzoną ideologią przez niemal wszystkich, którzy ją otaczają. A mimo to autorka zagłębiła się w jej struktury, w jej świat pełen neonazistowskich treści. Łoniewska połączła coś, co w naturze się zwalcza. Połączyła ogień z wodą.
Sięgając po "Skazanych na ból" byłem pełen euforii po książce "Bez przebaczenia", autorstwa Agnieszki Lingas Łoniewskiej i patrzyłem na kolejną powieść z pozytywnym nastawieniem. Nie ma mowy o pomyłce, także w tym przypadku niezostałem zawiedziony.
Lawina, której nikt nie może zatrzymać...
Od pierwszej strony rozpoczyna się to, co mi się u Agnieszki spodobało najbardziej - nazywam to efektem lawinowym. O czym mowa? Każdy wie, że w górach nie rzuca się kamieni na zbocze góry, ponieważ może to spowodować reakcje, która pociągnie masy skalne, ziemi czy śniegu - lawina. Łoniewska na pierszych stronach rzuca taki kamień, wydarzenie, pociągające za sobą kolejne niespodziewane wydarzenie, zmuszające boharerów do biegu, aby umknąć tej szaleńczej lawinie. "Skazani na ból" to historia nieprawdopodobna, pełna pogoni za miłością, ucieczką od utartych schematów, oni są próbą przełamania barier ideologicznych jak i religijnych.
Aleks to skinhead, uciekający od cieni przeszłości, ukrywający swoje prawdziwe ja przed światem. Amelia to młoda dziewczyna po przejściach, mająca pewną tajemnicę i będąca wrażliwą istotą. Dzieli ich wszystko. Wydawałoby się, że nie mają prawa się spotkać, że dzieląca ich przepaść nigdy nie zostanie pokonana. Ale nie u tej autorki. Nie w tej powieści. Los, niczym chemik, łączy te dwa osobne atomy w jeden związek.
Przeznaczenie, los i chyba sam Bóg, w tej powieści dali się ponieść wodzą fantazji...
Przeznaczenie, niczym wiatr huraganu, porywa bohaterów w gąszcz swoich krętych ścieżek. On przeżywa metamorfoze, na nowo poznaje sam siebie i czerpie radość z obecności Ameli, zaczyna być opętany miłością do niej. Ona, choć rozdarta przeszłością, wypowiada wojnę podziałom, różnicom i daje się porwać lawinie losu. Oboje są uosobieniem szczęścia, choć oboje zdają sobie sprawę z trudności jakie płyną przez ich charaktery, światopoglądy. Sielanka, prawda?
Kiedy duma, strach, zasady sieją takie ziarno, że gdy dojrzeją plony to sam siewca zapłacze nad swym podłym losem
Kiedy pojawiają się niewygodne fakty, mimo zaufania i miłości, ich relacja przeżywa prawdziwą próbe. Amelia okazuje się nie być czystą białą kobietą. On się odsuwa, zasłania się zasadami i przekonaniami. Ona przeżywa dramat, cierpi nie tylko ból fizyczny z rąk jego skinheadowskich braci lecz, toczy ją wewnętrzny spazm rozpaczy, utraciła wszystko co pokochała i kochała nadal. To właśnie ta rozpacz obudziła w niej odwage by walczyć o Aleksa, który szalał by nie myśleć o miłości, by zagłuszyć wyrzuty sumienia, pragnienie bycia szczęśliwym. Dalsze losy niech zostaną nadal okryte mgłą
"Oto jest miłość, dwoje ludzi którzy, spotykają się przypadkiem, a okazuje się że czekali na siebie całe życie."
Te anonimowe słowa ukazują doskonale fabułę "Skazanych na ból". Świat ukazany w powieści jest lustrem rzeczywistości w którą to, Lingas Łoniewska, wplotła z precyzją chirurgicznego cięcia, historię Pańskiego i Ligackiej. Opowieść o prawdziwej miłości, realnej dla każdego śmiertelnika, o determinacji i chęci bycia nad podziałami. Każdy mężczyzna i każda kobieta może utożsamić się z Aleksem i Amelią. Bo ich osobowości są bogate, barwne i z bagażem doświadczeń, co pozwala czytelnikowi ocenić obiektywnie sylwetki Aleksa i Amelii.
Książki pisze się nie dla pieniędzy, lecz dla przesłania, które musi przekazać sam autor. Łoniewska po mistrzowsku poruszyła tematy, poniekąd wykluczające się, dając nam lekcje życia.
Możemy poraz kolejny możemy uczyć się z dzieła Agnieszki. Wytrwałości, odwagi, emocjonalności, siły kompromisu, namiętności i wielu innych cech nauczymy się właśnie od tytułowych "Skazańców. Dla poszukujących wartkiej akcji, kluczącej niczym rzeka, a także dla tych szukających klasycznego romansu z dramatem w tle to jest to pozycja obowiązkowa. Mimo pojawienia się w książce motywu rasistowskich ugrupowań, jakie to reprezentuje Skinhead, nie gorszy książki w żaden sposób lecz podkreśla problematykę podziałów subkulturowych, ideologicznych oraz sposobu postrzegania ludzi przez pryzmat stereotypów. Podkreśla to także wartość miłości, jej cenę oraz siłę. Autorka wskrzesiła definicję miłości (jest ukazana jako dar, najwyższą wartość w życiu człowieka, powód do przełamywania barier i granic ludzkiej jaźni), ukazała ją w metamorfozie Aleksa i determinacji Ameli.
Vae Victis, Chwała zwyciężonym!7
W skali 1-10 dzieło zasługuje na pełną 10. Język prosty i zrozumiały, fabuła barwna i przeplatająca wątki psychologicznego rodzaju dramatu. Wykreowani bohaterowie? Fenomenalne i barwne postacie. Pełne złożonej psychiki oraz ze sporym obciążeniem wydarzeniami z przeszłości. Z całą odpowiedzialnością polecam każdemu czytelnikowi.
"Choćbym szedł ciemną doliną, zła się nieulęknę, bo Ty jesteś ze mną(...)"